SZUKAJ

Subscribe

DJ 600Volt

Luty 16, 2010 Przez: agis Kategoria: Wywiady

W portalu Muzyka Onet pojawił się bardzo ciekawy wywiad z autorem kultowych już mixtape`ów hip-hopowych DJ 600V.  Na początku Volt opowiada o minionych 5 latach, w kwestiach i w życiu prywatnym. Tłumaczy co było przyczyną jego częściowego zniknięcia na rynku muzycznym. Podkreśla,  że nieustannie rozwijał swoje umiejętności i nie przestał nigdy tworzyć muzyki. Ciekawym tematem jest trudność w znalezieniu odpowiednich raperów z Polski, którzy pasowaliby do jego stylu. Wychowując się na stylu amerykańskim od początku swojej przygody z rapem, jest on mu bliższy i woli współpracować z raperami reprezentującymi podobne poglądy.  Zainteresował mnie również komentarz nt Mixtape`u Prosto, myślałem że na tej płycie będzie więcej kawałków na jego bitach (bedą tylko 4 + intro). Oprócz rapu Volt opowiada o  innych zajęciach w jego życiu związanych z muzyką jak np. reklama.

Nawiązując do amerykańskiego rapu bohater wywiadu opowiada o szczegółach swojej współpracy z Ronem G. Niedawno wspominaliśmy u nas o tym projekcie, jesteśmy z tego bardzo zadowoleni, skoro Volt twierdzi, że Ron G najlepiej pasuje do jego stylu ich wspólna płyta musi być zajebista, a co już mówić o 2 płytach w ciągu roku? Dowiemy się również o innych planach wydawniczych Volt-a. Najbardziej mnie zainteresował pomysł płyty z polskimi raperami, taki projekt byłby wielkim wydarzeniem na polskim rynku. Myślę, że wielu z was już się nie może doczekać. W dalszej części artykułu muzyk wspomina o swoich fanach, jest to pozytywne zjawisko w czasach gdy połowa ludzi z tej kultury jest szeroko krytykowana i niestety większość słusznie. Tłumaczy również w czym naprawdę od zawsze tkwiła sztuka robienia bitów. Nie potrzeba wielu inwestycji żeby zacząć robić bity, ale żeby być dobrym trzeba mieć ogromną zajawkę i parę innych rzeczy w sobie. Warto się tego dowiedzieć od najlepszego w swoim fachu w Polsce.

Pod koniec wywiadu Volt mówi o polskim producencie, którego darzy największym szacunkiem, jest do DJ Brk. Już teraz Brk nagrywa i produkuje bity dla wielu dobrych raperów i wszystko to gra elegancko, więc za parę lat on może też  będzie kluczową postacią wśród polskich producentów. Kończąc Volt wyjaśnia w czym tkwi indywidualność polskiego nurtu hip-hopu. Powinniśmy się cieszyć że mamy tak rozwinięty poziom muzyki, z którą każdy z nas jest związany. Artykuł zamieszczam poniżej i zapraszam do jego przeczytania, bo naprawdę warto poświęcić kilka minut.

Źródło: http://muzyka.onet.pl

Gdyby zabawić się w analogię, przyrównującą polską scenę hiphopową do mafijnej rodziny Corleone, raczej nikt nie miałby wątpliwości, że miano Ojca Chrzestnego należy się osobie Sebastiana Imbierowicza, szerzej znanego jako DJ 600v.

Swego czasu ten 38-letni dziś didżej i producent, był prawdziwym człowiekiem-instytucją. U progu XXI wieku spod ręki tego utalentowanego muzyka wychodziło, nie przymierzając, trzy czwarte wszystkich polskich produkcji hiphopowych. Wiele z nich dziś stanowi klasykę gatunku. Siewca ziarna pod przyszłe sukcesy Tedego, Molesty czy członków Zip Składu, zamilkł artystycznie na ostatnie pięć lat, by w chwili obecnej znów walczyć o serca rodzimych fanów rymów i bitów. Czego możemy się spodziewać po mentorze polskiej sceny w roku 2010? O tym, w pierwszym od dłuższego czasu wywiadzie udzielonym portalowi Onet.pl opowiada sam 600V.

Pięć lat temu praktycznie znikłeś z muzycznej sceny, co działo się z tobą przez ten czas?

DJ 600V: Nie przestałem pracować nad muzyką. Mimo iż być może nie wypuszczałem nagrań na światło dzienne, przez ostatnie pięć lat stworzyłem naprawdę wiele. Nie było chyba roku, w którym nie zrobiłem kilkudziesięciu podkładów. Do mojego zniknięcia doszły sytuacje rodzinne, trzy lata temu odszedł mój Tata, dlatego nie przez jakiś czas nie czułem się na siłach by wszystkie producencko-promocyjne sprawy wziąć na siebie. Cały czas grałem jednak imprezy w klubach, co do dziś stanowi podstawowy punkt mojej ekonomicznej egzystencji. Teraz wszystko jest na dobrej drodze, by w przeciągu miesiąca pojawiły się dwa albumy. Mam na myśli „Mixtape Prosto” który zmiksowałem na deckach. Tu są cztery moje bity plus intro. Równolegle, wychodzi płyta z amerykańskim raperem Ronem G z Saint Louis „Global Hood Music”, która jest w całości moim materiałem. Co więcej, materiał na kolejną płytę z Ronem jest juz na półmetku, więc niedługo – jeszcze w 2010 roku kolejny album. W tym roku chcę zrobić też jeszcze jedną, tradycyjną płytę producencką z polskimi raperami.

Czy dalej obstajesz przy tym że, cytuję wywiad z portalu Hip-hop.pl sprzed czterech lat, „robisz tak dobre bity iż rodzimi raperzy nie chcą do nich rapować?” Na „Mixtape Prosto” są, jak wspomniałeś, tylko cztery twoje produkcje…

DJ 600V: Mam na myśli to, że moje bity są chyba zbyt „amerykańskie” dla polskich MC. Zacząłem słuchać hip-hopu ok. 5-10 lat wcześniej niż większość polskiej sceny, dlatego wychowałem się na amerykańskim rapie, bo innego wtedy nie było. Miałem czas obserwować ewolucję rapu i zrozumiałem, że najważniejszy w tej kulturze jest progres. Dlatego też do dzisiaj mam potrzebę wybiegania w przyszłość, po części również dlatego, że moja wrażliwość muzyczna się stale rozwija. Stąd właśnie pomysł na wspólny album z Ronem G, który lepiej odbiera ten rodzaj muzyki niż wielu polskich raperów. Szczerze mówiąc, nigdy nie spotkałem sie z tak entuzjastycznym przyjęciem mojego stylu przez polskich MC jakie okazał mi Ron G. Powoli u nas ta sytuacja ulega zmianie – rodzimi wykonawcy zmieniają podejście do nowych trendów w hip-hopie aczkolwiek myślę, ze nasz rodzimy hip-hop stanowi oddzielny i częściowo niezależny od amerykańskiego nurt. A że na „Mixtape Prosto” są tylko cztery moje bity? Tak wyglądała nasza współpraca, Sokół zaproponował mi produkcję kilku kawałków. Potem przyniósł mi a’capelle, do tylu właśnie utworów.

Obiło mi się o uszy, że działałeś też w świecie reklamy. Ponoć jesteś autorem muzyki do „robiącej wielką różnicę” reklamówki pewnego piwa?

DJ 600V: Autorem muzyki… nie do końca. Zrobiłem aranżację tego spotu. Owszem produkowałem kilka aranżacji do reklam. Mam jednak zasadę, że nigdy nie sprzedaję do reklamy hip-hopu. Tego typu produkcje robię tylko z miłości do muzyki, nie dla walorów materialnych.

Jakiego producenta na polskiej scenie darzysz największym respektem za to, co robi?

DJ 600V: W tym momencie, najbardziej podoba mi się to, co robi producent Jareckiego ze studia Kurnik…

DJ Brk?

DJ 600V: Dokładnie. To, co robi ten młody człowiek, jest utrzymane dokładnie w takim nurcie, jaki lubię. Można powiedzieć, że uderza to w czułe struny mojej hiphopowej wrażliwości.

DJ 600V: Jest też dużo młodych producentów, których rzeczy bardzo mi się podobają, mam tu na myśli choćby produkcje, które znalazły się na „Mixtape Prosto”. Ogólnie oceniam, że produkcja hiphopowa zaje***cie się u nas rozwinęła. Oczywiście media tego nie zauważają, koncentrując się na modnych obecnie, popowych nonsensach.

Mówiąc właśnie o mediach – czy osobiście nie dotyka cię, że to, co przez lata budowałeś, mam na mysli polski hip-hop, jest ukazywane w mediach jako muzyka kryminalistów i półgłówków?

DJ 600V: Nigdy w ten sposób nie myślałem. Od początku robiłem hip-hop, bo kochałem tą muzykę, i zawsze chciałem to robić. Z jednej strony wspomniałem o braku tej muzyki w mediach, ale być może lepiej że od jakiegoś czasu on w nich praktycznie nie występuje, ponieważ podejrzewam że i tak byłby to przekłamany obraz.

Bez pomocy telewizji, radia, ten nurt muzyczny ma się u nas zadziwiająco dobrze. Wciąż powstaje mnóstwo świetnej muzyki. Gdy zaczynałem robić hip-hop trudno mi było sobie wymarzyć że powstaną nagrania tak wielu świetnych wykonawców, i zyska to tak wielki zasięg.

Wydaje mi się, że nie ma drugiego gatunku muzycznego, który byłby tak różnorodny, bogaty i pełen pomysłów. Okej, jest muzyka rockowa, ale nie posiada ona, moim zdaniem, tak dużego spektrum oryginalności co hip-hop. Co więcej, jak wspomniałem uważam że polski  odłam tej muzyki powinien być postrzegany jako oddzielny nurt w muzyce – coś innego niż powstało w USA. Polski hip-hop po części miesza się z tym co dzieje się w tej muzyce na świecie, jednak w dużej mierze jest czymś zupełnie niezależnym i oryginalnym dla naszego państwa. Polska scena ma się dobrze Jest wielu ludzi, którzy rozwijają polski hip-hop z miłości i robią to naprawdę świetnie.

Skomentuj