Ekipa 40kilo vinyli przygotowała bardzo ciekawy i miejscami kontrowersyjny wywiad z Rychem. Dowiecie się z niego między innymi nieco faktów z kariery Peji (występy u boku ICE T) i jak z perspektywy czasu postrzega dawne dissy (czy zamierza się pogodzić z Pariasem?) .
Sprawdźcie to!
W bodajże pierwszym numerze „Klanu” recenzowałeś solówkę Chucka D, jak doszło do tego, że pojawiłeś się w tak nietypowej dla siebie roli, czy miał na to wpływ fakt, że „Klan” należał do Kozaka,z którym w owym czasie współpracowałeś.
Na pewno moja znajomość z Kozakiem miała wpływ na to, że „Klan” opublikował ową recenzję. Samo pisanie recenzji było jakoby moją pasją, chęcią podzielenia się newsami na temat płyt, ich zawartości. Wcześniej opublikowano moją recenzję znakomitego albumu zespołu Do or Die.
I to było do magazynu „Ślizg” w roku 1996 bodajże. Pisanie do „Klanu” było konsekwencją bycia bezpośrednio przy tworzeniu RRX u a co za tym idzie samego „Klanu”. Można powiedzieć, że niejako współtworzyłem obie komórki. Współpraca z Kozakiem to nie tylko dostarczanie mu nowych nagrań Slums Attack. Cały swój start oparł na badaniu rynku
i wypytywaniu mnie szczegółowo o rap grę. Jeśli go spytasz powie Ci ,
że to Peja wprowadził go w tę całą machinę. Gdybym był wtedy bardziej ogarnięty lub po prostu zdeterminowany może bylibyśmy wspólnikami. Ja jednak na tamte czasy żyłem bardziej samą muzyką niż jej sprzedażą i swoje działania ograniczałem do ściśle muzycznych. Jeśli w Poznaniu pojawiali się na zaproszenie Kozaka przyjezdni artyści ( np.3 X Klan czy Born Juices) Peja spełniał rolę attache kulturalnego (śmiech). Wracając do tematu powiem tylko, że lubię pisać a przede wszystkim rozmawiać na temat muzyki. A recenzję Chucka napisałem, bo jestem jego wielkim fanem.
(więcej…)